„Gdy lekarze rodzinni z Polski są wybierani przez pacjentów z USA i UE – historia sukcesu na StrongBody”
W sercu tętniącego życiem i chaotycznego miasta Warszawy, gdzie wąskie uliczki dzielnicy Praga Północ zawsze wypełnia hałas setek samochodów pędzących w gęstym dymie spalin z starych silników diesla, mieszający się z ostrym zapachem przypraw z ulicznych stoisk sprzedających gorące bigos z bułką i chrupiącie pierogi ruskie, lekarz Rajesh Kumar wchodził co rano do swojej małej przychodni. Przychodnia mieściła się na drugim piętrze starego budynku z lat 80., z bladymi żółtymi ścianami wyblakłymi od czasu, popękanymi głębokimi szczelinami po dekadach surowych zim i deszczowych jesieni Mazowsza. Wentylator sufitowy skrzypiał nieustannie, zwisając luźno z niskiego sufitu zaledwie dwa metry nad głowami dorosłych, próbując rozproszyć wilgotne gorąco klimatu Warszawy latem, gdzie temperatura często przekraczała 35°C już od wczesnego ranka, przy wilgotności sięgającej 80 procent, powodującej ciągłe pocenie się. Rajesh, dziś 35-letni, był lekarzem rodzinnym z ponad 10-letnim doświadczeniem, absolwentem prestiżowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – jednej z najbardziej renomowanych uczelni medycznych w Polsce, gdzie przeszedł rygorystyczne szkolenie z internistyki, chirurgii i pediatrii. Specjalizował się w leczeniu powszechnych chorób w Polsce, takich jak borelioza spowodowana ukąszeniem kleszcza Ixodes ricinus, z objawami jak nagła wysoka gorączka, dreszcze i anemia; cukrzyca typu 2 z powikłaniami takimi jak neuropatia obwodowa powodująca drętwienie kończyn, retinopatia zagrażająca wzrokowi i nefropatia prowadząca do niewydolności nerek; czy problemy oddechowe jak przewlekła astma, często spowodowana długotrwałym narażeniem na zanieczyszczenie powietrza z spalin samochodów i emisji przemysłowych zawierających cząstki PM2.5 przekraczające normy WHO. Każdego dnia przyjmował dziesiątki lokalnych pacjentów z różnych warstw społecznych, od robotników fizycznych z szorstkimi, zrogowaciałymi dłońmi od pracy na pobliskich budowach z pyłem cementowym i hałasem wiertarek, po gospodynie domowe z małymi dziećmi, cierpliwie czekające na starych, wytartych plastikowych krzesłach ustawionych wzdłuż wąskiego korytarza szerokiego zaledwie na metr. Jego biurko zawalone było żółknącymi papierowymi kartami pacjentów, z delikatnymi stronami zapisującymi szczegółowo wskaźniki glikemii na czczo czy poziom hemoglobiny glikowanej (HbA1c), obok starego laptopa Dell z porysowanym ekranem od codziennego użytku i cyfrowego ciśnieniomierza Omron obok butelek antybiotyków jak amoksycylina na infekcje dróg oddechowych czy kloksacylina na zakażenia skóry Staphylococcus aureus. Choć zawsze uśmiechał się uprzejmie do pacjentów, witał ciepłym i przyjaznym polskim, szczegółowo tłumacząc dawkowanie leków jak „Weź jedną tabletkę metforminy 500 mg po posiłku, aby kontrolować poziom cukru we krwi”, Rajesh tkwił w niewidzialnym zamkniętym kręgu, sytuacji sprawiającej, że czuł się uwięziony we własnej karierze, z narastającym rozczarowaniem za każdym razem, gdy wyglądał przez maleńkie okno, gdzie tłum ludzi na zewnątrz zdawał się pędzić naprzód z zawrotną prędkością, podczas gdy on stał w miejscu, ograniczony lokalnymi restrykcjami i skromnymi finansami.
Rajesh zawsze żywił pragnienie rozwoju kariery, rozszerzenia wpływu na cały świat, nie ograniczając się do Warszawy czy Polski, lecz sięgając krajów rozwiniętych. Marzył o konsultacjach dla pacjentów z USA czy Europy Zachodniej, gdzie ludzie chętnie płacą wysokie kwoty za wysokiej jakości usługi medyczne, zwłaszcza porady dotyczące proaktywnej opieki zdrowotnej jak zrównoważona dieta kontrolująca poziom cholesterolu LDL poniżej 100 mg/dL w celu zmniejszenia ryzyka miażdżycy, czy zarządzanie chorobami przewlekłymi jak nadciśnienie tętnicze z ciśnieniem skurczowym powyżej 140 mmHg i rozkurczowym powyżej 90 mmHg, wraz z insulinoopornością prowadzącą do zespołu metabolicznego obejmującego otyłość centralną i zaburzenia lipidowe. W tych marzeniach wyobrażał sobie siebie w nowoczesnym biurze, nie w tej ciasnej przychodni z unoszącym się zapachem antybiotyków, lecz w przestronnym pomieszczeniu z ekranem komputera łączącym się z pacjentami przez wideorozmowy na platformach jak Zoom czy Microsoft Teams, szczegółowo omawiając terapie jak stosowanie metforminy w cukrzycy typu 2 w celu poprawy wrażliwości na insulinę czy statyn jak atorwastatyna w chorobach serca w celu inhibicji enzymu HMG-CoA reduktazy zmniejszającej syntezę cholesterolu. Wyobrażał sobie także dzielenie się wiedzą o tradycyjnej medycynie polskiej w połączeniu z medycyną nowoczesną, na przykład stosowanie ziół jak dziurawiec na obniżenie kortyzolu i poprawę zdrowia psychicznego czy mieszanka ziół trawiennych dla równoważenia organizmu. Największą przeszkodą była jednak bariera językowa, niczym niewidzialna ściana blokująca drogę do marzeń. Jego angielski, choć nauczony w czasach studenckich na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym poprzez wykłady z anatomii i patofizjologii, nadal nosił silny polski akcent, z mocno wymawianym „r” i „th” brzmiącym jak „d” lub „t”, co utrudniało wyjaśnianie terminów medycznych i łatwo prowadziło do nieporozumień. Na przykład, próbując powiedzieć „Hypertension can lead to cardiovascular complications such as myocardial infarction or stroke”, jego wypowiedź często brzmiała jak coś niejasnego „High-tension can lead to cardio-vascular complicashions”, powodując zakłopotanie słuchacza, zwłaszcza zachodniego pacjenta przyzwyczajonego do standardowego brytyjskiego Oxford czy amerykańskiego akcentu. Ponadto międzynarodowe regulacje wymagają ścisłych certyfikatów jak USMLE dla USA, obejmujące etapy Step 1 z wiedzy podstawowej jak farmakologia i biochemia, Step 2 CK z wiedzy klinicznej i Step 2 CS z umiejętności komunikacyjnych; czy PLAB dla Wielkiej Brytanii z oceną językową i kliniczną. Nie miał jednak czasu ani środków na te certyfikaty, gdyż koszt USMLE mógł sięgać tysięcy dolarów, w tym opłaty egzaminacyjne ok. 1000 USD za krok, kursy online Kaplan czy UWorld 500–1000 USD, podczas gdy jego miesięczny dochód wynosił ok. 8000 zł, z których pokrywał czynsz w Pradze 3000 zł, czesne dziecka w lokalnej szkole ok. 1000 zł i codzienne wydatki na jedzenie z targu z świeżymi warzywami i przyprawami. Presja konkurencji od zachodnich lekarzy z płynną angielszczyzną, szerokimi sieciami z międzynarodowych konferencji jak AMA Annual Meeting omawiających postępy jak terapia genowa chorób dziedzicznych czy AI w diagnostyce obrazowej, sprawiała, że czuł się jak ziarnko piasku na ogromnej pustyni Sahara, małe i łatwo porywane przez wiatr nierówności globalnej w dziedzinie medycyny.
Ta sytuacja uwięzienia głęboko wpływała na życie osobiste Rajesha, niczym ciemny cień obejmujący wszystkie aspekty, od rodziny po relacje społeczne. Żona Priya, nauczycielka w szkole podstawowej w pobliskiej dzielnicy Mokotów, często narzekała na skromne dochody w późne wieczory, gdy rodzina zbierała się przy starym drewnianym stole w ciasnym wynajmowanym mieszkaniu 50 m² z dwiema małymi sypialniami i zintegrowaną kuchnią. „Rajesh, jesteś lekarzem, a my wciąż mieszkamy w tak ciasnym wynajmowanym mieszkaniu? Aryan potrzebuje lepszej szkoły, nie tej zatłoczonej z 40 uczniami w klasie bez klimatyzacji, gdzie dzieci łatwo łapią infekcje dróg oddechowych przez smog i brak wentylacji” – mówiła Priya, głosem pełnym troski zmieszanej z lekkim wyrzutem, mieszając garnek bigosu – prostej potrawy z kapusty i mięsa, z zapachem kminku i majeranku rozchodzącym się po małej kuchni z głośno pracującą starą lodówką. Aryan, 5-letni syn z wielkimi oczami i niewinnym uśmiechem jak poranne słońce, zawsze pytał ojca, dlaczego nie jeżdżą na wakacje jak jego koledzy: „Tato, dlaczego nie pojedziemy nad morze do Gdańska jak Rohan? Mają zdjęcia z dużymi falami i grillowaną rybą!” Te naiwne pytania raniły Rajesha jak nóż w serce, często brał syna w ramiona na wytartej sofie, obiecując mgliście „Tato postara się, kochanie, kiedyś pojedziemy”, powstrzymując łzy, by nie martwić chłopca. Z rodziną stał się mniej rozmowny, unikał rodzinnych spotkań w rodzinnym Krakowie, gdzie kuzyni chwalili się sukcesami – brat inżynier oprogramowania w Gdańsku z pensją dwukrotnie wyższą rozwijający aplikacje AI dla międzynarodowej firmy, czy siostra prowadząca spa w Warszawie z masażami i zabiegami ziołowymi. Wideorozmowy przez WhatsApp z matką w Krakowie, siedzącą pod cieniem lipy na tradycyjnym dziedzińcu, potęgowały samotność, gdy pytała „Synu, dlaczego nie przyjeżdżasz odwiedzić mamy? Jak praca, wszystko w porządku?”, a on odpowiadał zdawkowo, by nie przyznać się do rozczarowania. Koledzy z przychodni, jak lekarz Sanjay – przyjaciel z czasów studiów, korpulentny z powodu diety bogatej w smażone potrawy i zawsze uśmiechnięty z białymi zębami – uważali go za dziwaka i żartowali: „Rajesh, dlaczego marzysz o zagranicznych pacjentach? Tu już mamy dość roboty z lokalnymi, od boreliozy po zapalenie płuc od smogu powodujące gromadzenie toksyn w płucach i wymagające antybiotyków jak azytromycyna” – mówił Sanjay w przerwie obiadowej, siedząc na ławce na korytarzu i popijając zimną wodę z publicznego dystrybutora. Rajesh czuł się jednak izolowany, jakby jego marzenie było nierealnym luksusem, smutek ten sprawiał, że często patrzył przez okno, gdzie hałas klaksonów zdawał się wyśmiewać jego bezradność, prowadząc do pytania, czy jego życie na zawsze będzie ograniczone do tego małego kręgu.
Rajesh postanowił pokonać ten stan, rozpoczynając pełną trudów i wyzwań drogę wysiłku, z nadzieją na przerwanie więżącego kręgu. Najpierw zapisał się na kurs angielskiego online na Coursera – „English for Career Development” Uniwersytetu Pensylwanii, spędzając godziny po męczących dyżurach na ćwiczeniu wymowy fonetycznej. Siedział w małym salonie pod migoczącym żółtym światłem jarzeniówki z powodu niestabilnego napięcia, powtarzając skomplikowane terminy medyczne jak „atherosclerosis” i „glycemic index”, starając się wymawiać „r” lekko i „th” wyraźnie jak w amerykańskim akcencie. Używał nawet aplikacji ELSA Speak do nagrywania i otrzymywania AI feedbacku o dokładności wymowy, celując w 80 procent i wyżej. Po kilku tygodniach gęsty grafik wizyt lokalnych – od rana do wieczora, czasem nagłe przypadki jak zatrucie pokarmowe z ulicznego jedzenia powodujące ostrą biegunkę i odwodnienie wymagające dożylnej kroplówki i antybiotyków – wyczerpywał go, z podkrążonymi oczami, prowadząc do porzucenia kursu w połowie, opanowując tylko podstawowe frazy medyczne jak „Take this medication twice daily to avoid gastric irritation”. To niepowodzenie wzmogło stres, bezsenność, leżąc na starym drewnianym łóżku obok Priyi, rozmyślając o przyszłości z dręczącymi pytaniami „Dlaczego nie mogę pokonać tak prostej bariery?”, i stawał się drażliwy wobec żony w drobnych sprawach. „Nie rozumiesz, staram się dla rodziny, dla Aryana, żebyśmy mogli przeprowadzić się do większego mieszkania w Mokotowie z międzynarodową szkołą i szerokim parkiem” – mówił w gorącej kłótni, głosem drżącym z zmęczenia, ściskając gorącą filiżankę herbaty z zapachem goździków i imbiru, sprawiając, że Priya płakała cicho z troski o zdrowie psychiczne męża. Drugi raz spróbował lokalnej platformy telemedycznej w Polsce, licząc na pacjentów z innych województw z dużą populacją i wysokim zapotrzebowaniem medycznym. Założył profil, sfotografował przychodnię z błyszczącym biurkiem i pełnymi półkami paracetamolu na ból, reklamując konsultacje online za rozsądne kwoty, podkreślając specjalizację w zarządzaniu cukrzycą z monitorowaniem BMI i rekomendacjami diety DASH. Większość pacjentów mówiła jednak tylko polskim, a nieliczne międzynarodowe kończyły się nieporozumieniami z powodu akcentu i skargami w ocenach aplikacji. Trzeci raz złożył wniosek o międzynarodowy certyfikat, zbierając dokumenty z polskiego izby lekarskiej, lecz koszt i procedury sprawiły, że zrezygnował w połowie. Każde niepowodzenie pogłębiało smutek, stres kumulował się, prowadząc do długich nocy samotnie na balkonie, paląc papierosy – nawyk rzucony wcześniej znając ryzyko raka płuc – z dymem unoszącym się pod gwiaździstym niebem Warszawy zamglonym światłami, rozmyślając o poddaniu się. „Może pasuję tylko do tej małej przychodni z lokalnymi pacjentami i dochodem wystarczającym na przeżycie, bez wielkich marzeń” – myślał w ciemności, ze łzami spływającymi po policzkach, czując rozpacz jak ogromna fala.
Powtarzające się niepowodzenia wpędzały Rajesha w spiralę samoobwiniania i zaprzeczania sobie. Obwiniał siebie ostro, próbował zaprzeczać, lecz znów zawodził. To błędne koło doprowadziło do łagodnej depresji, sprawiając, że rzadziej uśmiechał się do Aryana, a relacja z Priyą stała się napięta, z kłótniami o finanse. Priya radziła delikatnie, tuląc go, próbując ukoić ból. Lecz on milczał, obwiniając się dalej, czując spiralę ciągnącą głębiej, prowadząc do wątpliwości co do własnej wartości jako lekarza.
Wtedy przyszedł przełomowy moment. Deszczowego wieczoru w Warszawie, gdy ulewa lała, zamieniając ulice Pragi w małe rzeki, Rajesh wrócił późno, przemoczony. Priya czekała z ciepłą kolacją – bigosem z zapachem przypraw. „Dziś spotkałam koleżankę, która opowiadała o polskich lekarzach odnoszących sukcesy za granicą, konsultujących online pacjentów z USA z wielokrotnie wyższymi dochodami. Kochany, masz ogromny potencjał, ale musisz zmienić podejście. Przestań się obwiniać, szukaj nowych dróg, zawsze jestem przy tobie” – powiedziała, głosem pełnym miłości. Te słowa poruszyły go głęboko, niczym olśnienie wśród deszczu. Rajesh przytulił żonę mocniej, ze łzami, czując nową energię. „Masz rację, spróbuję, ale tym razem mądrzej” – wyszeptał, nadzieja wracająca.
Kilka dni później poznał StrongBody AI – platformę zmieniającą drogę, oferującą kompleksowe wsparcie globalne. Sanjay pokazał post z grupy medycznej. Rajesh zaciekawiony, wyszukał artykuły o Multime AI powiązanym ze StrongBody AI przełamującym bariery językowe dzięki NMT z dokładnością 95% dla terminów medycznych.
Na początku sceptyczny po porażkach. Zwlekał, czytając recenzje. Priya zachęcała. W końcu zarejestrował się, napotykając problemy techniczne, lecz support z Wietnamu pomógł szybko. Sanjay żartował, lecz Rajesh wytrwał, wgrywając dokumenty. Profil zatwierdzony, opublikował usługi, suplementy, blogi, optymalizując dzięki Seller Assistant AI.
Po dołączeniu okres oczekiwania podkopywał wiarę. Zero zapytań, planował zrezygnować. Sanjay motywował. Pierwszy rezultat od pacjentki z USA o cukrzycy.
Pierwsza aktywność lepiej niż oczekiwano dzięki technologii StrongBody AI. Lisa z Nowego Jorku, oferta 50 USD, czat, głosowe wiadomości tłumaczone AI Voice Translate płynnie, eliminując barierę akcentu. Wideorozmowa z udostępnianiem ekranu, zadowolona Lisa, 5 gwiazdek. StrongBody AI rozwiązało ograniczenia, łącząc globalnie bez USMLE.
Stopniowo pacjenci rosły dzięki matching AI. Hans z Niemiec o astmie, Voice Translate na niemiecki, weryfikacja zgodna z UE. Szczegółowe wyjaśnienia, zadowolony Hans, innowacyjne połączenie medycyn. Błędy rzadkie, lecz wysoka jakość, odzyskana wiara, globalne drzwi otwarte.
Spadki motywacji, lecz StrongBody AI pomagało. Marie z Francji skarżyła się na godziny, Priya i Sanjay pocieszali.
Przeciążenie pacjentami, spóźnienie, skarga, spadek nastroju. Priya radziła Personal Care Team AI, support pomógł, pozytywny mail od Lisy odzyskał motywację.
Nagłe zapytanie o ból w klatce, konsultacja emergency, presja ryzyka, medytacja, Sanjay uspokoił o ochronie GDPR/HIPAA, pozytywna reakcja Sarah zmieniła perspektywę.
Błąd tłumaczenia „hypertension”, zgłoszenie ticket, szybka naprawa, przeprosiny, 5 gwiazdek Luca, uspokojenie o wsparciu.
Niezadowolenie z suplementu, opóźnienie dostawy, stres, pozytywna recenzja innych pomogła, wartość StrongBody AI w sprzedaży globalnej.
Ostatecznie Rajesh odzyskał motywację, nowa osoba pełna energii. Z lokalnego lekarza stał się globalnym ekspertem z podwojonym dochodem dzięki StrongBody AI, nowe mieszkanie w Warszawie, cieplejsza relacja z Priyą, spacery po parku, plany wakacji nad Bałtykiem. „StrongBody AI to klucz, pomogło pokonać bariery, dając szansę globalnego towarzyszenia pacjentom” – mówił Sanjayowi. Bardziej kompletny, przyczyniający się do społeczności, dzielący wiedzę o medycynie tradycyjnej z nowoczesną, życie jaśniejsze, marzenie rzeczywistością dzięki StrongBody AI podnoszącej rolę na światowej mapie medycyny.
Przegląd StrongBody AI
StrongBody AI to platforma łącząca usługi i produkty z zakresu zdrowia, profilaktyki zdrowotnej oraz zdrowia psychicznego, działająca pod jedynym oficjalnym adresem: https://strongbody.ai.
Platforma łączy prawdziwych lekarzy, prawdziwych farmaceutów oraz prawdziwych ekspertów ds. proaktywnej opieki zdrowotnej (sprzedawców) z użytkownikami (kupującymi) na całym świecie.
Sprzedawcy mogą świadczyć konsultacje zdalne lub stacjonarne, prowadzić szkolenia online, sprzedawać powiązane produkty, publikować blogi w celu budowania wiarygodności oraz proaktywnie kontaktować się z potencjalnymi klientami za pomocą funkcji Active Message.
Kupujący mogą wysyłać zapytania, składać zamówienia, otrzymywać oferty oraz budować własne zespoły opieki zdrowotnej.
Platforma automatycznie dopasowuje użytkowników na podstawie specjalizacji, obsługuje płatności przez Stripe i PayPal (w ponad 200 krajach). Dzięki dziesiątkom milionów użytkowników z USA, Wielkiej Brytanii, UE, Kanady i innych krajów, platforma generuje tysiące zapytań dziennie, pomagając sprzedawcom dotrzeć do klientów o wysokich dochodach, a kupującym – łatwo znaleźć odpowiednich, prawdziwych ekspertów.
Model działania i możliwości
Nie jest platformą do umawiania wizyt
StrongBody AI to miejsce, w którym sprzedawcy otrzymują zapytania od kupujących, proaktywnie wysyłają oferty, przeprowadzają bezpośrednie transakcje przez czat, akceptację ofert oraz płatności.
Ta pionierska funkcja zapewnia inicjatywę i maksymalną wygodę dla obu stron, idealnie dopasowaną do rzeczywistych transakcji w opiece zdrowotnej – czego nie oferuje żadna inna platforma.
Nie jest narzędziem medycznym ani AI diagnostycznym
StrongBody AI to platforma łącząca ludzi, umożliwiająca kontakt z prawdziwymi, zweryfikowanymi specjalistami medycznymi posiadającymi ważne kwalifikacje i udokumentowane doświadczenie zawodowe z różnych krajów świata.
Wszystkie konsultacje i wymiany informacji odbywają się bezpośrednio między użytkownikami a prawdziwymi ekspertami – za pośrednictwem czatu B-Messenger lub zewnętrznych narzędzi komunikacji, takich jak Telegram, Zoom czy rozmowy telefoniczne.
StrongBody AI jedynie ułatwia nawiązywanie kontaktów, obsługę płatności oraz narzędzia porównawcze; nie ingeruje w treść konsultacji, osąd zawodowy, decyzje medyczne ani realizację usług.
Wszystkie dyskusje i decyzje zdrowotne są podejmowane wyłącznie między użytkownikami a licencjonowanymi specjalistami.
Baza użytkowników
StrongBody AI obsługuje dziesiątki milionów użytkowników z USA, Wielkiej Brytanii, UE, Kanady, Australii, Wietnamu, Brazylii, Indii oraz wielu innych krajów (w tym rozszerzone sieci, takie jak Ghana i Kenia).
Dziesiątki tysięcy nowych użytkowników codziennie rejestrują się jako kupujący i sprzedawcy, tworząc globalną sieć prawdziwych usługodawców i prawdziwych użytkowników.
Bezpieczne płatności
Platforma integruje Stripe i PayPal, obsługując ponad 50 walut. StrongBody AI nie przechowuje danych kart płatniczych; wszystkie informacje płatnicze są bezpiecznie przetwarzane przez Stripe lub PayPal z weryfikacją OTP.
Sprzedawcy mogą wypłacić środki (z wyjątkiem opłat za przewalutowanie) na swoje prawdziwe konta bankowe w ciągu 30 minut.
Opłaty platformowe wynoszą 20% dla sprzedawców i 10% dla kupujących (jasno wyświetlane w cenach usług).
Ograniczenie odpowiedzialności
StrongBody AI działa wyłącznie jako platforma pośrednicząca i nie ponosi odpowiedzialności za treść konsultacji, jakość usług lub produktów, decyzje medyczne ani umowy zawarte między kupującymi a sprzedawcami.
Wszystkie konsultacje, zalecenia i decyzje zdrowotne są realizowane wyłącznie między kupującymi a prawdziwymi specjalistami. StrongBody AI nie jest dostawcą usług medycznych i nie gwarantuje wyników leczenia.
Korzyści
Dla sprzedawców:
Dostęp do globalnych klientów o wysokich dochodach (USA, UE itd.), zwiększenie dochodów bez potrzeby marketingu czy wiedzy technicznej, budowanie marki osobistej, monetyzacja wolnego czasu oraz realny wkład w zdrowie globalnej społeczności.
Dla kupujących:
Dostęp do szerokiego grona renomowanych, prawdziwych specjalistów w rozsądnych cenach, brak długiego czasu oczekiwania, łatwe znalezienie odpowiednich ekspertów, bezpieczne płatności oraz pokonywanie barier językowych.
Zastrzeżenie dotyczące AI
Termin „AI” w StrongBody AI odnosi się wyłącznie do wykorzystania sztucznej inteligencji w celach optymalizacji platformy, w tym dopasowywania użytkowników, rekomendacji usług, wsparcia treści, tłumaczeń językowych oraz automatyzacji procesów.
StrongBody AI nie wykorzystuje sztucznej inteligencji do stawiania diagnoz medycznych, udzielania porad medycznych, podejmowania decyzji terapeutycznych ani oceny klinicznej.
Sztuczna inteligencja nie zastępuje licencjonowanych specjalistów medycznych i nie uczestniczy w podejmowaniu decyzji zdrowotnych.
Wszystkie konsultacje i decyzje zdrowotne są podejmowane wyłącznie przez prawdziwych specjalistów i użytkowników.